Identyfikacja i strona internetowa pracowni architektonicznej. Brutalistyczna estetyka, dark mode, miedziany akcent.
Strona główna, pierwszy ekran. Architektura budynku jako tło dla nazwy. Nawigacja minimalna, wszystko schodzi na typografię i obraz.
Responsive showcase. Ta sama strona na trzech urządzeniach. Hierarchia treści dostosowana do nośnika, ale każdy ekran ten sam język.
Design system. Skala H1 do Body S, stany formularzy, karty produktowe, biblioteka ikon, paleta. Wszystko spięte w jednym ekranie do przekazania deweloperom.
Moodboard z research'u. Fotografia brutalistyczna, typografia, paleta, tekstury miedzi i betonu. Punkt odniesienia do każdej kolejnej decyzji projektowej.
Środowisko pracy klienta. Identyfikacja zaprojektowana tak, żeby grała z miejscem, w którym powstaje. Beton, metal, naturalne światło. Strona dopasowana do tej samej estetyki.
Podstrona projektu. Karta pojedynczej realizacji. Duża fotografia, klarowne metadane (lokalizacja, rok, powierzchnia, status), opis. Nic więcej.
Mobile, widok hero. Hasło i obraz dominują, nawigacja schowana w menu. Ten sam ton co desktop, ale skalibrowany pod kciuk.
Logotyp w przestrzeni. Miedziane litery na betonowej ścianie, boczne światło. Sygnacja przy wejściu do pracowni i element identyfikacji we wszystkich realizacjach.
Akcydensy. Papeteria, wizytówki z miedzianym tłoczeniem, koperty, druki ofertowe. Materiał do pierwszego kontaktu z klientem, fizyczne rozszerzenie tego, co dzieje się online.
Cztery główne podstrony obok siebie. Strona główna, projekty, studio, kontakt. Spójny rytm, ta sama typografia, ten sam akcent w tych samych punktach. System gotowy do skalowania na kolejne realizacje.
Structura wyszła z worka „pracownia architektoniczna z portfolio na WordPressie". Dark mode, brutalistyczna typografia i miedziany akcent stawiają markę bliżej studiów premium niż lokalnych biur projektowych. Estetyka mówi to samo co realizacje.
Komplet komponentów, paleta, skala typograficzna, biblioteka ikon. Nowa kategoria projektu, nowa podstrona, nowy event. Wszystko buduje się z istniejących klocków, bez angażowania grafika do pojedynczej rzeczy.
Strona, akcydensy, sygnacja na ścianie pracowni. Wszystko mówi tym samym językiem materiałów: beton, miedź, czerń. Klient, który wchodzi na stronę i klient, który przychodzi do biura, widzi tę samą markę.
Logotyp to czysty Montserrat Bold, wersaliki, lekko rozspacjowany. Bez ozdobników, bez monogramu, bez piktogramu. Pracownia, która projektuje brutalistyczne budynki, dostaje wordmark, który wygląda jak wycięty z betonu. Jeden znak, jedno źródło, zero kompromisów.
Cała reszta systemu zbudowana na czterech kolorach (czerń, dwa szare, miedź) i dwóch krojach (Montserrat dla treści, JetBrains Mono dla metadanych technicznych). Strona w trybie ciemnym to nie zabieg stylistyczny, tylko logiczna konsekwencja, że architektura prezentuje się najlepiej na fotografii o niskim kluczu. Białe tło spłaszczyłoby każdą realizację.
Miedziany akcent (#B57F50) używany oszczędnie: linia pod tytułem, podkreślenie linku, ikona w przycisku CTA. Nigdy jako wypełnienie, nigdy jako tło. Tak jak miedziane elementy w prawdziwych budynkach: niewielka powierzchnia, duży efekt. System opracowany tak, żeby pracownia mogła sama dodawać kolejne realizacje, podstrony, eventy bez utraty spójności.