Identyfikacja wizualna i sklep online dla branży narzędzi budowlanych
Katalog produktowy w jednej kolorystyce. Każde narzędzie fotografowane w tym samym układzie czerni i żółci, żeby w sklepie i na Instagramie wszystko grało razem.
Logotyp w finalnej formie. Kondensowany sansserif z trójkątem w literze „W". Pokazany na grawerowanej blasze. Tak będzie wyglądał na tabliczkach znamionowych, na froncie sklepu, na pakownicach.
Sklep online, strona główna. Czarny header z trójkątem, żółta belka nawigacji, karty produktów na białym tle. Filtry, magazyn, koszyk. Wszystko w tej samej palecie, bez wyjątków.
Opakowania wysyłkowe. Czarne kartony, żółte pasy ukośne, taśma firmowa, etykiety. Paczka, którą rozpoznasz na taśmie kuriera i pod swoimi drzwiami.
Flota dostawcza. Geometryczne pasy w żółci na matowej czerni. Pojazd widoczny z każdego kąta, niezależnie od pory dnia. Najtańszy nośnik marki w mieście.
Odzież robocza dla obsługi i kurierów. Czarna kurtka z monogramem, żółta kamizelka odblaskowa z pasami HV. BHP zgodne, branding na miejscu, kompromisów żadnych.
Wizytówki, papeteria, koperty. Matowa czerń z wytłoczonym trójkątem, koperta kraft z żółtą zaklejką. Komplet do hurtu i kontaktów B2B.
Moodboard z research'u. Próbki blachy z taśmą ostrzegawczą, beton, śruby, swatche papierów i farb. Do tego zestawu wracałam przy każdym kolejnym nośniku.
Sklep mobilny, użytkowany w rękawicach. Wysoki kontrast, duże przyciski, czytelne CTA. Projektowane pod realne warunki, nie pod galerię w salonie.
Biblioteka ikon. Wiertarki, młotki, klucze, kaski. Każda kategoria ma swój znak w jednym geometrycznym języku. Gotowe pod dodawanie nowych linii bez angażowania grafika.
Wcześniej sklep, billboard i pojazd mówiły trzema różnymi językami. Teraz wszędzie ta sama paleta, typografia i moduł trójkąta. Klient, który widzi pojazd w mieście, dostrzega to samo, co potem w wyszukiwarce i na opakowaniu.
Identyfikacja działa modułowo. Nowa kategoria produktów, sezonowy billboard, kolejny sklep stacjonarny. Wszystko da się zrobić bez angażowania grafika do projektu od zera. Biblioteka ikon, palety i pasów pokrywa większość przypadków z marszu.
Norwit wizualnie wyszedł z worka „kolejnych sklepów budowlanych" i stanął bliżej producentów narzędzi premium. Surowy, materiałowy język zamiast graficznych efektów to sygnał, że marka rozumie odbiorcę, który traktuje narzędzie jak warsztat pracy.
Logotyp to gruby, kondensowany sansserif z ostrymi zakończeniami. Dwa szczegóły: litera „W" otwarta od góry tworzy trójkątne ostrze, a w jej środku siedzi żółty odwrócony trójkąt. Znak ostrzegawczy i jednocześnie grot narzędzia. Jeden szczegół, dwa skojarzenia, zero ozdobników.
Ten trójkąt rozszedł się po całym systemie. Akcent na opakowaniach, kompozycja w social media, znacznik kategorii w sklepie. Reszta języka wizualnego to ukośne pasy 45°, prosto z taśmy ostrzegawczej i oznakowania na placu budowy. Nic, czego odbiorca nie zna z codziennej pracy.